belka1

Polska

bobolice2016 artMiejsce: Bobolice (woj. zachodniopomorskie).

Termin: 22-23 kwietnia 2016 r.

Klasy: No Limit, Advance, Challenge.

Status: przeprawowa impreza amatorska, 1. elimacja cyklu PTTE (zaplanowano 3 eliminacje).

 

 


 

Wyniki:

NOL  
ADV  
CHL  

 

 

Rajd rozpoczął sie krótkim prologiem, który wyłonił kolejność startową do odcinków nocnych. Start honorowy mial miejsce na rynku w Bobolicach. Uczestnicy wyruszali co 3 minuty - na przemian klasy NOL i ADV. 

 

Noc:

Noc była ciężka, nikt nie ukończył wszystkich przygotowanych odcinków specjalnych. Ale to nic dziwnego, jako że dla klasy No Limitu przygotowano dwa potężne trawersy i dwa bagna z głęboką wodą. Zawodnicy ADV również walczyli z trawersami i z wodą. Przed wyruszeniem na trasę odcinków ekipy długo przyglądały się walce i trudnościom, często rezygnując z wjazdu na próbę.

Wydarzeniem było dachowanie (3 rolki!) Małolepszego, ale załoga postawiła auto i jechała dalej. Jakby tego było mało ekipa spóźniła sie z oddaniem chipa o 5 minut i nie była klasyfikowana. Roman Junka przytopił auto po dach.

Sobota:

Zawodnicy startowali z bazy, również co 3 minuty. Do rywalizacji dołączyła grupa Challenge, która ruszyła jako pierwsza. Trasa klas ADV i NOL była taka sama jak w piątek, z tym że odcinki specjalne pokonywane były w przeciwną strone. Co ciekawe: w dzień wcale nie było łatwiej, a wręcz przeciwnie! Bardziej rozjeżdżona trasa i wąwozy na trawersach (w nocy mniej widać...) wręcz spowalniały zawodników.

Pierwsza proba ADV to trawersy i wyjazd przez głębokie błoto. Zawodnicy przyjeżdżali, oglądali, zastanawiali sie... Na OS2 czekała głęboka woda, gdzie dzień wcześniej utopił się samochód. Później ADV miał jeszcze przejazd przez błoto, trawersy i wodę.
W klasie NOL czekały jeszcze większe trawersy, które pokonała ledwie połowa ekip. Kolejne odcinki to spore rozlewisko z pływającymi trawami i korzeniami oraz błotem. Małolepszy wykorzystal zdolności auta i większość trasy przepłynął jak amfibią. Ten oes pokonali jeszcze Spirydowicz i Janiszewski, Mariusz Rzanny wjechał, ale utknął.
Challenge w tym czasie rzeczywiście miał o wiele łatwiejsze odcinki, blisko prób ADV i NOL.

 

Rajd okazał się rzeczywiście bardzo ciężki - jak mówili uczestnicy to jedna z najtrudniejszych prób ostatnich lat. Większosci się to jednak podobało, ale pojawiły się głosy, że może warto byłoby podzielić próby na mniejsze, tak żeby np. po paru godzinach walki na trawersie pojechać na inną próbę. Tymczasem, żeby nie stracić już pokonanego odcinka zawodnicy byli w stanie zaliczyć tylko jeden oes.

 

pt bobolice 2016 gal