belka1

Polska

wawsaf 2016 artMiejsce: Warszawa (poligon Sulejówek).

Termin: 24-25 czerwca 2016 r.

Długość oesów (całości): 119,3 km (239,25 km).

Klasy: T1, T2, T3, Open, S1, S1-3000, S2, Moto, Q2, Q4, UTV

Status: IV eliminacja cykli RMPST, RPPST i PPRB o współczynniku 1.

 

 

 

 


 

Wyniki:

RMPST klasyfikacja generalna  
RMPST Open  
RPPST  
PPRB  

 

Szybki, fajny, ale z pułapkami

Zgromadzeni wokół Centrum Olimpijskiego PKOl kibice byli świadkami naprawdę zagorzałej walki na prologu – to tylko parę kilometrów ścigania, jednak chęć pokazania się z najlepszej strony i zajęcie dobrej pozycji startowej na sobotnie odcinki podnosiły adrenalinę. Na dodatek upał był naprawdę nieznośny!

 

Trasa prologu zlokalizowana była na błoniach obok Centrum Olimpijskiego. To twardy i równy odcinek poprowadzony po gruntowych drogach. Ostatnio nie widzieliśmy w tej okolicy deszczu, więc każdy przejazd wiązał się ze wzniecaniem sporego tumanu kurzu. Poza tym od rana panował naprawdę duży upał – temperatura przekraczała 30 stopni! W takich warunkach, siedząc w pełnym rynsztunku w nagrzanym aucie, naprawdę trudno o koncentrację.

 

Jako pierwsze na trasę tradycyjnie wyjechały motocykle i quady z Pucharu Polski w Rajdach Baja. Najszybszy w tym gronie okazał się Adrian Janik jadący quadem napędzanym na jedną oś. W gronie motocyklistów z dwoma okrążeniami toru najszybciej poradził sobie Jarosław Rejzmund, kategorię Q4 (quady 4x4) wygrał Arkadiusz Lindner, zaś wśród pojazdów side-by-side tryumfowała rodzinna załoga Waldemar i Kaja Wojnarowie. Niestety, nie dla wszystkich prolog zakończył się szczęśliwie. Jeden po drugim wywróciły się dwa pojazdy UTV. Polarisa Wojciecha Furmana nie udało się sprawnie uruchomić, za to pojazd Christophe Courtina nie sprawiał problemów ale kierowca musiał udać się do szpitala - prawdopodobnie miał złamaną rękę.

 

Być może to właśnie wysoka temperatura była przyczyną nieuwagi Włodzimierza Grajka z czołówki Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych. Jego BMW na ciasnym zakręcie niegroźnie dachowało. Nie brakowało tam kibiców i auto szybko wróciło na koła. Strata 46 s nie jest w tym przypadku zła. Wygrał Miroslav Zapletal, ale w związku z wypadkiem załogi Grajek/Brakowiecki zatrzymano samochód Marcina Łukaszewskiego i Magdy Duhanik. Na podstawie analizy tempa ekipa otrzymała taki sam czas jak zwycięzcy próby. Marcin na gorąco komentował: „to prawdziwe safari! Co prawda trochę się kurzyło, ale jazda była naprawdę fajna. Po wypadku musieliśmy się zatrzymać i potem jechaliśmy w kurzu. Jedyna, drobna uwaga, to żeby nie wypuszczać na tak krótką trasę trzech aut. Plan na jutro to? Jak zawsze – jedziemy, żeby wygrać!” W grupie TH najlepszy był Piotr Gadomski, który testowaną w tym roku tylnonapędową konstrukcję musiał zostawić w garażu (uszkodzenia po poprzedniej rundzie w Czarnem) i wsiadł do starej Toyoty Land Cruiser 90. W grupie T2 najlepszy wynik zanotowali Marcin Sobiech i Inez Kieliba.

 

Bardzo ciekawie ułożyła się rywalizacja w gronie kierowców bez licencji sportowych – w Rajdowym Pucharze Polski Samochodów Terenowych. Kilkanaście czołowych ekip dzieliło na mecie… kilkanaście sekund! Wygrał Jacek Soboń jadący z Kacprem Jeneralskim. Kierowca powiedział: „to był szybki, techniczny odcinek z dużą liczbą zakrętów. Pojechaliśmy spokojnie i bezbłędnie. Cieszymy się z wyniku, bo choć różnice nie są duże, to jednak jutro pojedziemy jako pierwsi i nie będziemy martwić się kurzem przeciwników.”

 

Warto chwilę zatrzymać się przy jednym z aut startujących w pucharowej grupie S2 (auta zbliżone do seryjnych). To GAZ 69 z… 1964 roku! Samochód ma 3-biegową skrzynię i oryginalny silnik 2.5. Przez ostatnich kilka lat nie był w ogóle ruszany, ale po krótkim przeglądzie bez kłopotów udało się go uruchomić i przygotować do startu. Skąd wziął się na rajdzie? W Pajero Michała Goleniewskiego w trakcie poprzedniej eliminacji Baja Czarne uszkodzeniu uległ silnik i nie udało się znaleźć nowego. Zapadła więc decyzja startu GAZ-em. Jak twierdzi kierowca: „liczymy na ósme miejsce w grupie, żeby zyskać choć trochę punktów do końcowej klasyfikacji. Poza tym to ciągle spora frajda!”. 

 

Safari z prawdziwego zdarzenia

 

Po wygraniu dwóch sobotnich odcinków specjalnych najwyższy stopień podium w cyklu Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych zajęła ekipa Miroslav Zapletal i Bartosz Momot. To już trzeci z rzędu wygrany rajd w tym sezonie! Pilot zapytany o podłoże sukcesu odpowiedział: „konsekwentnie realizujemy nasz plan, na trasie nic wielkiego się nie wydarzyło, choć na ostatnim odcinku musieliśmy trochę bardziej skupić się na nawigacji. Jesteśmy na dobrej drodze do końcowego sukcesu!”.

Zadanie ułatwili im konkurenci, a dokładniej ich samochody: w BMW Włodzimierza Grajka uszkodzeniu uległa rolka napinająca pasek klinowy, zaś silnik w aucie Sławomira Wasiaka wielokrotnie gasł, przez co załoga spadła na dalszą lokatę (ostatecznie czwartą). Choć drugie miejsce za zawodnikiem światowego formatu, jakim jest Zapletal, ujmy nie przynosi, to jednak Marcin Łukaszewski nie wyglądał na całkiem zadowolonego – myślami wydawał się być już w warsztacie, by wycisnąć jeszcze więcej z BMW, bo - jak podkreślił - to w aucie widzi większą rezerwę niż w załodze.

W swoim starym Land Cruiserze (buggy musiało zostać w warsztacie) świetny rezultat osiągnął Piotr Gadomski – wygrał grupę TH i zajął 5. lokatę w klasyfikacji generalnej. Tuż za nim uplasował się zwycięzca grupy T2, Grzegorz Szwagrzyk. To zawodnik z ogromnym stażem i doświadczeniem. Podkreślił, że trzeba było bardzo uważać na możliwość przegrzania się silnika na trudnych technicznie odcinkach.

 

Kolejny fantastyczny występ na swoje konto zapisali zdecydowani liderzy klasyfikacji generalnej Rajdowego Pucharu Polski Samochodów Terenowych - ekipa Jacek Soboń i Kacper Jeneralski. W ich aucie również pojawiły się kłopoty z silnikiem, który na pierwszej sobotniej próbie zaczął gasnąć, zaś na drugiej przerwy robił już notorycznie (problemy z elektroniką). Interwencja serwisu i nieco spokojniejsza jazda pozwoliły ukończyć ostatni odcinek już bez dodatkowych „atrakcji”. Mniej szczęścia miała ekipa Gołka/Gołka – najpierw pojawiły się poważne problemy z układem napędowym (m.in. ukręcona półoś), następnie załoga dachowała. Zwycięzcom kroku starali się za to dotrzymać Janusz Ellert i Tomasz Kwaśniewski. Szczegóły startu zdradzał nam pilot ekipy: „samochód przejechał dopiero trzeci rajd. Długo go budowaliśmy, na razie ciągle jeszcze można mówić o testowaniu – Warszawskie Safari okazało się chyba najcięższą próbą, jaką można sobie wyobrazić. Trudny, piaszczysty teren i wysoka temperatura to prawdziwy test i dla auta, i dla załogi. Po każdym odcinku wysiadaliśmy z auta niemal mdlejąc, na miękkich nogach. Rozjeżdżone na drugim okrążeniu drogi były też wyzwaniem dla zawieszenia. Ale auto okazało się świetnie przygotowane, tylko za bardzo grzała się podłoga w kabinie. To oczywiście drobiazg.”

 

Poza zmodyfikowanymi autami z grupy S1 w pucharze startują również terenówki bardziej zbliżone do seryjnych. W tej kategorii w Warszawskim Safari najlepsi okazali się Michał Smoleński i Michał Wilczyński, korzystający z Jeepa Wranglera. Bardzo wielu kibiców miała też załoga Rajdos Ekipos – Michał Goleniewski i Mateusz Król, która trasę rajdu pokonywała... GAZ-em 69. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie metryka: pojazd miał 52 lata! Okazało się, że załoga spokojnie osiągnęła metę (nawet nie na ostatnim miejscu w S2) zdobywając cenne punkty do klasyfikacji rocznej.

 

Walcząc z upałem (nie tylko w samochodzie rajdowym, lecz także na zewnątrz) zastanawialiśmy się, czy zawodnicy jadący na quadach lub motocyklach łatwiej znoszą wysoką temperaturę, czy wręcz przeciwnie. Spytaliśmy o to najszybszego zawodnika Pucharu Polski w Rajdach Baja – Adriana Janika, który wygrał grupę Q2 (quady z napędem tylnej osi). Odpowiedź trochę zaskoczyła: „chyba wcale nie mamy lepiej – przyczynia się do tego silnik umieszczony praktycznie między nogami, który mocno grzeje. Gdyby nie specjalne buty, ciężko byłoby to wytrzymać! Wbrew obawom wielu zawodników o zbyt gładką trasę, nawierzchnia wcale nie rozpieszczała – to była prawdziwa, ciężka baja!”. Osiągnięty wynik pozwolił Adrianowi wrócić na czoło klasyfikacji rocznej Q2. Wśród zawodników motocyklowych najszybszy był Paweł Stasiaczek, ale kary zdecydowały o spadku na dalszą pozycję. Na czoło wysunął się Tomasz Dąbrowski. Nie była zaskoczeniem wygrana Andrzeja Pierona w kategorii Q4, podobnie jak pierwsza lokata Mateusza Budziło i Tomasza Walocha w gronie pojazdów UTV.

 

 Zobacz także:

 

ws 2016 zapo

Safari w cieniu Pałacu Kultury

Kto stanie na najwyższym stopniu podium przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie? Tego dowiemy się dopiero w sobotni wieczór, 25 czerwca. Ale już dziś wiemy, kto przystąpi do rywalizacji w Warszawskim Safari – terenowym rajdzie rozgrywanym na poligonie w pobliżu stolicy. Rajd odbywa się pod patronatem Prezydent Warszawy, pani Hanny Gronkiewicz‐Waltz.