belka1

Polska

rajd niepodleglosci 2015 artMiejsce: Gospodarstwo "Szarek" k/Ełku.

Termin: 11 listopada 2015 r.

Klasy: Extreme Mechanik, Extreme Elektryk, Turystyk, Wyczyn, Przygoda, Quad.

Status: przeprawowa impreza amatorska. 

 

 

 

 


 
Wyniki  

Idealny sposób na uczczenie Święta Niepodległości? Dla 85 załóg było to uczestnictwo w rajdzie w okolicach Ełku. Co prawda pogoda była trochę męcząca (często padał deszcz), ale zawodników nie opuszczał dobry humor i werwa – przeciwnie, byli zadowoleni, bo dzięki kilkudniowym opadom na finał sezonu mogli powalczyć w błocie, którego w trakcie sezonu często brakowało. A grzęzawisko było konkretne – słabsze auta miały kłopoty nawet na dojazdówkach – droga wyglądała jak posmarowana masłem. Takie warunki przyciągnęły też sporą grupę kibiców.

 

Organizatorzy przygotowali dwie trasy – czerwoną i niebieską (drzewa z pieczątkami owinięte były taśmą odpowiedniego koloru). Pierwszą poruszały się klasy Extrem (Mechanik i Elektryk) oraz Quady, drugą – pojazdy z klas Turystyk i Wyczyn. Dla każdej z tych tras przygotowano po 50 pieczątek.

Bardzo ciekawe próby przygotowano dla klasy Przygoda, dedykowanej dla aut typu SUV. Ekipy zbierały i jedne, i drugie pieczątki, ale… "z buta". "Przygodowcy" odpuszczali tylko próby "chorągiewki" i trawers, zaś trial również pokonywali pieszo.

 

Większość pieczątek "wyceniono" na 1 pkt, niektóre (oznaczone w karcie drogowej) dawały dwupunktowy zysk. Dodatkowe punkty przysługiwały za próbę Tobruk, trawers oraz trial – dla większości klas łącznie do zdobycia było 80 pkt. Na trawersie punkty dopisywano za przejechanie rozstawionych na nim bramek. Było bardzo stromo i ślisko. Bez wyciągarek lub długich taśm nie było mowy o pokonaniu trasy.

 

Największą część załóg stanowili zawodnicy w porządnych, klasycznych terenówkach, ale nieźle "zmotanych". Ekstremalistów w rurowych konstrukcjach z mechanicznymi wyciągarkami była znacząca mniejszość. W ciągłym ruchu były też trapy i wyciągarki.

 

Mimo trudnych warunków obyło się bez większych wypadków, nie odnotowaliśmy dachowań. Niewiele było też awarii – ekipa Modzelewskich musiała zakończyć walkę na 3 odcinku – rozsypało się łożysko dociskowe sprzęgła. Pecha miała też załoga Jeepa – Daniel Lewandowski i Adam Trzciankowski. Zaraz na początku urwali drążek. Załoga powisiała trochę na drzewie na wyciągarce, ale udało się naprawić auto i pojechać dalej.

 

Czy warto było spędzić święto Niepodległości w okolicy Ełku? Zdecydowanie tak, bo panuje tu bardzo pozytywny klimat i można spotkać mnóstwo sympatycznych ludzi. Zawsze chętnych by pomóc i udzielić bezcennych rad :-)

 

 

 

 

rajd niepodleglosci 2015 gal