belka1

Polska

wsmor elk 2016 art


 

Wyniki:

Wyniki  

Miejsce: okolice Ełku.

Termin: 29-30 lipca 2016 r.

Zadania: pieczątki, dodatkowo dwa krótkie odcinki pokonywane na czas.

Klasy: Extreme Mechanik, Extreme Elektyk, Wyczyn, Seryjny Wyczyn.

Status: II eliminacja Wschodnich Mistrzostw Offroad.

 

 

  

Po trasie załogi poruszały się korzystając z roadbooków. Ciekawostką było oznaczenie części pieczątek za pomocą GPS-u. To niewątpliwe ułatwienie, jednak znalazły się głosy "tradycjonalistów" wolących mapy i poszukiwanie pieczątek. 

W nocy do zebrania słabsze klasy miały 20 pieczątek, silniejsze 16. W dzień wszyscy mieli po 40.

Główna trasa była wspólna dla wszystkich, tylko pieczątki podzielono na wyczynowe i ekstremalne. Zarówno w nocy jak i w dzień przygotowano po jednym odcinku czasowym - nie mylić z szybkościowym :-) - tu też wyciągarka była przydatna. Etap dzienny rozgrywał się na terenach znanych bywalcom Ełkstremalnej Rajzy, w okolicy gospodarstwa rolnego Szarek. Tym razem było dość sucho. Nie było walki na otwartych "akwenach wodnych", ale za to znalazło się dużo bagnistej "dżungli" i trawersów

 

Bardzo zaciętą walkę w Extreme Mechanik stoczyli Marcin Małolepszy i Łukasz Kożuchowski z Ignacym Lenkiewiczem (w zespole z Przemysławem Biegańskim) oraz Karolem Lenkiewiczem pilotowanym przez Mariusza Terpiłowskiego. Cała ta trójka zdobyła komplety pieczątek i o wyniku decydowała suma czasów z odcinków specjalnych - tu lepszy okazał się popularny "Małysz", który podczas nocnej czasówki bardzo sprawnie pokonał na kołach trudny rów. Na drugim miejscu uplasował się Lenkiewicz ojciec, Lenkiewicz syn depcze ojcu po piętach, ale tym razem był trzeci.

 

Na pierwszym - największym - trawersie ekipa Michał Wojciechowski i Krzysztof Pawlak zaliczyła konkretną rolkę. Jak się okazało nie przeszkodziła im ona w zdobyciu pierwszego miejsca w klasie Extreme Elektryk - była to jedyna ekipa z kompletem pieczątek i z nocy, i z dnia.

 

W klasie Wyczyn o wynikach również decydowały czasówki, w Seryjnym Wyczynie walka była wyrównana, ale nikt nie zdobył kompletu pieczątek. To najsilniej rozwijająca się klasa.

 

Poza dojazdem z bazy asfaltu prawie nie było. Do południa pogoda była całkiem przyzwoita, a po południu zaczęło kropić, aby koło 18.00 zafundować mycie aut w urwanej chmurze :-)